W związku z popękanymi oryginalnymi sprężynami przy okazji ich wymiany postanowiłem zrobić mały lift. Jak ogólnie wiadomo nie jest łatwo znaleźć sprężyny do XL7 (2005) - znalazłem w Stanach, ale koszt z przesyłką wyniósłby ok. 700 PLN. Uznałem, że za niewiele więcej kupię liftowe + dołożę podkładki pod amortyzatory. Przejrzałem forum dwa razy wzdłuż i wszerz i wyszło, że najbardziej odpowiednie będą springi lovellsa - podobno najbardziej charakterystyką przypominają oryginały ...
Sprężyny kupiłem w Escape4x4:
Komplet 2 przednich sprężyn +2" Medium SFR30HD | 580,00 zł - 1 para
Komplet 2 tylnych sprężyn +2" Medium SRR35 | 580,00 zł - 1 para
- tu ważna uwaga: sprężyny do XL7 są inne niż GVI (odp. SFR35 i SRR36), więc uważać przy zamawianiu
Do tego kupiłem zestaw 2" ORE od Darka (Dadares) ze śrubami mimośrodowymi - całość z wysyłką ok. 400 zł.
Tu pochwalę: super kontakt z człowiekiem, zestaw również ok.
I ostatni część liftu: dystans panharda od ORIego z forum.
Tu druga pochwała: po kontakcie na forum bardzo szybko dostałem wyjaśnienie "jak dla laika" i samą przesyłkę, a sam dystans w nieprzyzwoicie niskiej cenie

dziękuję
Jak wyszło? Samochód stanął wyraźnie wyżej, wygląda jak +3" (a może troszkę więcej) - zapewne jest to związane z klapniętymi starymi sprężynami, i trochę się obniży z czasem ... ale i tak można przyjąć, że robiąc lift przy wymianie starych starych sprężyn na 2" dostajemy w prezencie 3".
Pierwsze wrażenia z jazdy, tymczasem na standardowych oponach 235/60/16, więc bez szaleństw: przód bez zmian, tył wyraźnie się utwardził - przejeżdżanie przez krótkie przeszkody - tył podskakuje jak żabka. Oczywiście jechane na pusto, może dociążenie (jakieś klamoty lub metalowy zderzak) załatwiłoby sprawę. Dla odmiany na asfalcie trochę lepiej - nie buja za mocno, ale tymczasem wrażenie robi wysokość - trzeba się oswoić

Po zmianie opon i przejechaniu paru km zdam relację jak się zachowuje (klepnięcia, dobicia, ocierania itp.)
I niedługo wstawię zdjęcia